Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modlitwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą modlitwa. Pokaż wszystkie posty

PostScriptum 3. Być modlitwą

 

Zaglądając w głąb swojego sumienia, zastanawiam się czasami, czy ja modlę się, czy nie, i dochodzę do wniosku, że tak, chociaż szeroko pojętych pacierzy od dawna nie odmawiam. „Módl się tak, jak potrafisz, a nie tak, jak nie potrafisz” - poucza pewien benedyktyński mnich. I mówi jeszcze tak: „Im mniej się modlisz, tym gorzej to idzie” (O. John Chapman OSB „Listy o modlitwie”). Więc modlę się tak, jak potrafię, łapiąc kontakt z Panem Bogiem w locie: w życiu, w codzienności, w każdej chwili przenikniętej Jego obecnością. Często wspomagam taką modlitwę szybkim znakiem krzyża, który sprowadza mnie do pionu (ziemia-niebo), jeśli zdarzy mi się za bardzo rozleźć w kierunkach poziomych (ziemia-ziemia). Pion: to szybki wgląd w sumienie i konieczna korekta myśli, słów i czynów, a przynajmniej żal za myśli, słowa, czyny nie po Bożej myśli, a także chęć ich poprawienia, której często towarzyszy prośba o Bożą pomoc w realizacji tego postanowienia. [Od paciorka do zjednoczenia z Bogiem]


*


Jezus mówi: „Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie” J 4,23-24. Komentarz biblijny dodaje: „Źródłem nowego życia i nowego kultu jest Duch Święty. Kult ten jest "prawdziwy", ponieważ wynika z nowego objawienia i stanowi realizację zapowiedzi ze Starego Testamentu. Nie przeczy to konieczności wyrażania tej czci na zewnątrz.”, a ja w pełni przyjmuję słowa komentarza o konieczności zewnętrznego wyrazu dla wewnętrznego kultu, szczególnie że taka właśnie była moja osobista droga powrotu do Boga, do wiary, do katolicyzmu: doświadczenie Absolutu przyprowadziło mnie w sposób dojrzały i świadomy - krok po kroku, zrozumienie po zrozumieniu, akceptacja po akceptacji - do wspólnoty Eucharystii, do wspólnoty Kościoła [Świadectwo].


Żywa wiara czy żywa teologia potrzebują kościelnej dyscypliny tak, jak wody rzeki potrzebują koryta, którym płyną. Z drugiej strony, jak nurt wody kształtuje koryto rzeki, tak samo nurt żywej wiary pokoleń kształtował i kształtuje nauczanie i tradycję Kościoła, zgodnie z obietnicą Jezusa, że to, co jego prawomocni apostolscy duszpasterze zwiążą na ziemi, będzie związane w niebie: obietnica dana Piotrowi „Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie" Mt 16,19, zostaje dalej rozszerzona na innych apostołów „Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” Mt 18,18 oraz "Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który Mnie posłał" Łk 10,16 (więcej: o. Jacek Salij OP).


*


Symbolika rzeki dającej życie często występuje w biblijnych tekstach. Słowa psalmu „Nurty rzeki rozweselają miasto Boże” Ps 46,5 łączą się z podobnymi obrazami rzek z opisu stworzenia świata „Z Edenu zaś wypływała rzeka, aby nawadniać ów ogród, i stamtąd się rozdzielała, dając początek czterem rzekom” Rdz 2,10, czy z eschatologicznej wizji Ezechiela „Następnie zaprowadził mnie z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza (por. całość wizji źródła świątyni: Ez 47,1-12), a także z apokaliptycznego objawienia udzielonego apostołowi Janowi „I ukazał mi rzekę wody życia, lśniącą jak kryształ, wypływającą z tronu Boga i Baranka” Ap 22,1.


Kiedy wspomniany wcześniej Jezus mówi, że czciciele mają oddawać Bogu cześć w Duchu i prawdzie, również posługuje się obrazem wody, będącej symbolem Ducha Świętego: „Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu” (por. całość rozmowy przy studni w Sychem: J 4,1-42). Duch Święty udzielony człowiekowi przez Jezusa Chrystusa staje się w wierzącym tryskającym źródłem wody, początkiem osobistego nurtu, w wielkim nurcie Kościoła, dającemu życie nie tylko konkretnej osobie Duchem obdarowanej, ale wypływającemu z wnętrza tej osoby dalej - w świat i przez świat, ku wieczności. Czy tak dzieje się z osobami zanurzonymi przez sakrament chrztu w Chrystusie, a przez sakrament bierzmowania obdarowanymi Duchem Świętym? Czy żywa woda tej Bożej rzeki znajduje w nich podatny grunt, który nadaje się do bycia kształtowanym przez święty nurt? Czy może żywa woda trafia na grunt martwy, który ogranicza dar żywej wiary, dar potencjalnej duchowej żyzności, jedynie do rutynowych pobożnościowych formatów i formułek, tak jakby ważna była głównie martwa forma (koryto rzeki), a nie żywa treść wiary (wody rzeki życia)? [Tak się nie robi] [Dlaczego?] [Katolickie kołki]


Serce i Wola


Niech moje serce nie będzie z kamienia.

Daj mi serce czujące -

Niech będzie sercem z Ciała.


Wola może musi być kamienna.

Daj mi wolę z kamienia -

Niech będzie jak Skała.


pierwsza połowa lat 1990-tych


12.12.2021

 

 

.

Nie tylko na dziś

 

Zdrowia!

Bo zdrowie najważniejsze.


Zbawienia!

Bo zdrowie wieczne jest jeszcze ważniejsze.


Więc trzymaj się.

Trzymajmy się.

Jezusa!


Panie,

plewy mojej złości,

plewy pychy i próżności,

plewy mej małoduszności,

plewy wszystkich moich ności

wypal

Ogniem

przemień

w Ogień

Twojej Miłości.


Amen.



Anno Domini 2021

Wielki Tydzień, Wielka Noc



28.03.2021

 

 

.

Modlitwy podniebne, modlitwy przyziemne


Istnieją różne sposoby zwracania się do Boga, które nie są niczym innym jak różnymi rodzajami tego, co nazywamy – modlitwą. Jest więc modlitwa bardziej uroczysta, i jest modlitwa bardziej swobodna, jest modlitwa oficjalna, i jest modlitwa prywatna. Istnieje modlitwa wielu słów, istnieje również modlitwa milczenia. Jak w życiu. Czasami przecież musimy użyć wielu słów w rozmowie z drugim człowiekiem, a czasami rozumiemy się z kimś bez słów. Z tym, że Pan Bóg zawsze jest w stanie zrozumieć nas bez słów, w głębi naszego serca. Słowa w modlitwie są raczej potrzebne nam, żebyśmy sami mogli zrozumieć siebie, również w odniesieniu do – Boga.

Są więc modlitwy, które nazwałam w tytule – podniebnymi. Będzie to przede wszystkim oficjalna modlitwa Kościoła: Msza Święta, Liturgia Godzin, Różaniec. Będą to wszelkiego rodzaju nabożeństwa odprawiane albo wspólnotowo, albo prywatnie. W modlitwie prywatnej będą to na przykład tak zwane akty strzeliste, czyli krótkie myśli jak rakiety wystrzeliwujące z głębi serca wprost do Nieba.

Do modlitw, które nazwałam przyziemnymi, będą należały różne wezwania kierowane do Pana Boga w sprawach naszej przyziemnej codzienności, czasami radosnej i świetlistej, czasami bolesnej, a czasami chwalebnej, jak różańcowe tajemnice. Od dawna bowiem mam takie przeświadczenie, że jak my odmawiając Różaniec wspominamy i rozważamy różne wydarzenia z życia Jezusa, tak samo gdzieś tam daleko, ale jednocześnie tuż blisko, Bóg rozważa tajemnice życia każdego z nas, również te najbardziej przyziemne, jak na przykład dotyczące - trawienia, którego między innymi aspektami życia, jak by nie było, jest stwórczym Autorem.

O dobre trawienie, o dobry humor oraz o wewnętrzną równowagę modlił się pięknymi słowami angielski polityk i męczennik, Tomasz More: Panie, daj mi dobre trawienie i także coś do przetrawienia. Daj mi zdrowie ciała i pogodę ducha, bym mógł je zachować. Panie, daj mi prosty umysł, bym umiał gromadzić skarby ze wszystkiego, co dobre, i abym się nie przerażał na widok zła, ale raczej bym potrafił wszystko dobrze zrozumieć. Daj mi takiego ducha, który by nie znał znużenia, szemrania, wzdychania, skargi, i nie pozwól, bym się zbytnio zadręczał tą rzeczą tak zawadzającą, która się nazywa moim "ja". Panie, daj mi poczucie dobrego humoru. Udziel mi łaski rozumienia żartów, abym potrafił odkryć w życiu odrobinę radości i mógł sprawiać radość innym.

Dzisiaj natomiast, jakby przypadkiem, szukając w internecie pełnego tekstu bardzo poważnej podniebnej modlitwy Suplikacji, trafiłam na słowa modlitwy przyziemnej, której dotychczas nie znałam, autorstwa innego jeszcze Tomasza, świętego teologa z Akwinu:


Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam,
że się starzeję i pewnego dnia będę stary.

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,
że muszę coś powiedzieć na każdy temat
i przy każdej okazji.

Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym;
czynnym lecz nie narzucającym się.

Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości,
jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym
zachować do końca paru przyjaciół.

Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia
w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot
przechodził do rzeczy.

Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i
cierpień w miarę jak ich przybywa a chęć wyliczania
ich staje się z upływem lat coraz słodsza.

Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o
cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość
wysłuchania ich.

Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę
Cię o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność,
gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.

Użycz mi chwalebnego poczucia,
że czasami mogę się mylić.

Zachowaj mnie miłym dla ludzi,
choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.

Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy
to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy
w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet
w ludziach; daj mi Panie łaskę mówienia im o tym.


Na modlitwy obu świętych Tomaszów odpowiadam podwójnym: Amen. Amen.



01.03.2021

 

 

.